Archiwum 10 października 2019


Włochy w 2015 r. - Rzym, Neapol, Gargano
Autor: lines | Kategorie: podróże 
Tagi: włochy   rzym   Gargano   Neapol  
10 października 2019, 15:07

    Umówiliśmy się z bratem męża i jego rodziną, że oni na camping na Gargano pojadą samochodem a my tam jakoś dolecimy i dojedziemy. Zarezerwowaliśmy domki na campingu Rancho: https://www.rancho.it/villaggio-turistico-gargano/ i wszystko było naprawdę w porządku. Domki miały dwie duże sypialnie i salon z aneksem kuchennym. Wyposażone były dość dobrze, można było sobie gotować ale i można było stołować się w restauracji albo delektować się pyszną pizzą z pizzerii. Z gotowaniem był trochę problem, po mięso trzeba raczej gdzieś pojechać, tu w okolicy nie ma. Na terenie jest tylko mały sklepik i kiosk. Za 12 dni zapłaciliśmy coś ok. 4000 zł. o ile dobrze pamiętam.

   

   To jest tył domku, z przodu jest zadaszony taras ze stołem i krzesłami. 

 

   Byliśmy tam w lipcu, temperatury sięgały 38 stopni ale w takim miejscu nie było to takie dokuczliwe. W ostateczności jak było za gorąco to można było włączyć sobie klimatyzator w domku, iść na plażę albo na basen. Trzeba jednak pamiętać, że we Włoszech wszystko podporządkowane jest pewnym zasadom, w określonych godzinach obowiązuje sjesta i zamknięte są sklepy, bary, restauracje i nawe często baseny. Co do basenów to trzeba zaopatrzyć się w czepek ale można to zrobić na miejscu w sklepiku. Czepek na takie upały musi być z materiału a nie z gumy.

   Teraz trochę o kosztach podróży. Najpierw kupiłam bilety lotnicze do Mediolanu, to znaczy do Bergamo. Bilety kupione w maju albo czerwcu kosztowały nas coś ponad tysiąc zł. To była najtańsza opcja lotu do Włoch, ponieważ było już dość blisko do wyjazdu to nie było już bardzo tanich biletów. Dlatego tak późno bo początkowowo zastanawialiśmy się nad jazdą samochodem (2400 km)  ale potem zmieniliśmy zdanie. W Bergamo zatrzymaliśmy się w apartamencie za 100 euro, ale za to z bardzo dobrymi opiniami i bardzo dobrym normalnym śniadaniem. Apartament zaklepany przez Booking. Żałowałam tylko, że byliśmy tu tylko jedną noc, miasteczko wydaje się bardzo interesujące ale nie zwiedziliśmy niestety. 

   Z Bergamo jeźdżą autobusy i za 5 euro od osoby łatwo dostaliśmy się do Mediolanu. Z Mediolanu w nocy wyruszyliśmy autobusem - Mega Busem ale niestety już nie jeździ, za to bilety na autobus można kupić  na stronie:

https://shop.flixbus.it/search?departureCity=1194&arrivalCity=2075&route=Milano-Roma&rideDate=15.10.2019&adult=1&_locale=it&wt_eid=2157114509200136168&wt_t=1571145124325&affiliate=%28not+set%29%2C&_ga=2.119264525.503749732.1571145092-1289526030.1571145092&currency=EUR&_sp=6f039a3d-8bd9-411e-9a70-a276a7f00755.

Można sprawdzić ceny pociągów: https://www.trenitalia.com/, albo polecieć samolotem gdzieś bliżej Gargano np. do Bari. My chcieliśmy bardzo dostać się do Rzymu, ponieważ zawsze był celem naszych marzeń, jak i Watykan i udało się rano zameldowaliśmy się w hotelu w centrum Rzymu. Potem oczywiście rzucenie bagaży w pokoju, śniadanie w kawiarni obok hotelu, nie pamiętam za ile (chyba 2,5 euro od osoby) ale takie typowo włoskie: kawa, rogalik i nutella, a potem zwiedzanie.

   Najpierw chciałam zobaczyć ten symbol Rzymu i marzenie się spełniło. Potem najważniejsze z marzeń - Watykan.

   Tego dnia w cieniu były 43 stopnie, ale na szczęście dobrze znosimy wysokie temperatury. W ramach chłodzenia odwiedzaliśmy wszystkie źródełka z zimną wodą po drodze, przemykaliśmy się głównie zacienionymi drogami oraz skorzystaliśmy ze zraszacza do trawy. Trochę przerażająca była kolejka w Watykanie do wejścia do Bazyliki, ale okazało się, że wszystko dość sprawnie i szybko idzie i niedługo mogliśmy już wejść. Dużo osób nie weszło, zdecydowanie nie można mieć odkrytych ramion, podobno niemile widziane są też krótkie spodenki i spódnice mini. Strasznie chciałam zobaczyć słynną fontannę Di Trevi, ale na miejscu okazało się, że jest w remoncie.

   W Rzymie spędziliśmy na zwiedzaniu jeden cały dzień. Z uwagi na ograniczone środki finansowe obiad zjedliśmy w McDonaldzie, tzn. zwykłe hamburgery w promocji po 1 euro. Następnego dnia wyruszyliśmy dalej, w kierunku na półwysep Gargano. Niby wszystko miałam obmyślone a jednak wyszło zupełnie nie tak. Pendolino do San Severo czy foggii, już nie pamiętam dokładnie gdzie, ale było koszmarnie drogie. Kupiliśmy bilety na pociąg do Campobasso. To nie był najlepszy pomysł, ale widoki po drodze były piękne. Pociąg był stary i nie miał klimatyzacji, na dodatek miał godzinę opóźnienia i nie zdążyliśmy na pasujący nam autobus z Campobasso. Ostatni autobus w tym dniu zabrał nas do Termoli, ok. 70 km. od campingu. Gdy zorientowaliśmy się, że nic nas już stąd nie podwiezie trzeba było poszukać hotelu. W nagrodę rano okazało się, że widoki są cudne.

 

    Samo Termoli jest urocze, ale musieliśmy jechać dalej, jeszcze jeden pociąg, potem drugi pociąg, potem jeszcze autobus i znaleźliśmy się na miejscu.

 

   Potem przez 12 dni plaża, basen i odpoczywanie. Na plaży czeka chłopak, który rozstawia leżaki i parasole, w razie potrzeby.  Były jakieś animacje na terenie campingu i na plaży, były też animacje dla dzieci. Można też coś zjeść, ale my gotowaliśmy sobie sami, zwłaszcza, że wszystko w pewnych godzinach jest zamknięte, a wtedy zwykle jest pora obiadowa. Za to kupowaliśmy pizzę, była przepyszna. 

   Jak już znudziło nam się pływanie to można było poszukać takich oto skarbów. Do domu zaberaliśmy tylko trochę z tego, ale niedawno dowiedziałam się, że z niektórych miejsc we Włoszech nie można nic zabierać z plaży. Tak jest np. na Sardynii. 

 

   Po 12 dniach lenistwa wyruszliśmy w drogę powrotną. Najpierw autobus, potem pociąg, potem chyba znowy autobus do samego Neapolu. 

   Niestety, sama jestem na siebie zła, że zrobiłam tam mało zdjęć i na dodatek część nie wyszła. Cóż, może jeszcze kiedyś się uda tam pojechać. Zdjęcia mam głównie takie:

To miasto kontrastów, śmieci, tłumów ludzi zmierząjących w różnych kierunkach oraz samochodów, które też jeżdżą we wszystkich kierunkach bez żadnego ładu i składu. Spędziliśmy w okolicy dworca autobusowego kilka godzin i podjechał nasz Mega Bus do Medialony. Kolejna noc w Mega Busie i po 12,5 godziny jazdy następny autobus z Mediolanu do Bergamo. A z Bergamo Ryanair do Modlina i koniec wycieczki.